Showing: 1 - 5 of 5 RESULTS
zioła na obniżenie cukru
Fitoterapia Zdrowie

Zioła na cukrzycę – działanie i zastosowanie

Cukrzyca to przewlekłe schorzenie metaboliczne o zróżnicowanej etiologii. Mamy z nią do czynienia, gdy komórki β trzustki nie produkują wystarczających ilości insuliny lub wówczas, gdy organizm nie potrafi efektywnie wykorzystać tego hormonu. Zioła na cukrzycę typu 2 stosowane są pomocniczo w leczeniu tej przewlekłej dolegliwości oraz towarzyszących jej powikłań.

Cukrzyca – naturalne metody leczenia?

Cukrzyca uznawana jest za jedną z najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nazwała ją pierwszą niezakaźną epidemią. Wiąże się to z niezwykle szybko narastającą liczbą zachorowań na całym świecie. Schorzenie jest tym bardziej niebezpieczne, że powoduje wiele różnych zaburzeń, a także groźnych następstw. W początkowym etapie rozwoju cukrzycy niezwykle ważną rolę odgrywa zmiana stylu życia. Przejście na zdrową, zbilansowaną dietę, a także suplementacja i zioła na cukrzycę powinny stanowić tutaj podstawę. Naturalne metody leczenia mogą być jednak niewystarczające, gdy choroba diagnozowana jest w bardziej zaawansowanym stadium.

zioła na obniżenie cukru

Zioła na cukrzycę typu 2 – działanie 

Zioła od bardzo dawna wykorzystywane są w leczeniu i zapobieganiu cukrzycy. Zanim pojawiły się leki syntetyczne, to właśnie rośliny pełniły funkcję podstawowych środków wykorzystywanych w leczeniu tego schorzenia. Obecnie surowce zielarskie stanowią przede wszystkim wspomaganie dla właściwego leczenia pacjentów z cukrzycą. Z dużym powodzeniem wykorzystywane są też w profilaktyce. Mechanizm działania większości ziół stosowanych w cukrzycy polega na obniżaniu poziomu glukozy we krwi poprzez hamowanie aktywności α-glukozydaz – enzymów, uczestniczących w trawieniu cukrów złożonych. Niektóre surowce roślinne zwiększają ponadto (jednak bardzo nieznacznie) wydzielanie insuliny lub działają insulinopodobnie, jak np. kora cynamonowca, powszechnie wykorzystywana w kuchni jako przyprawa.

Liść morwy białej (Morus alba L.)

Liście morwy białej to bogate źródło związków aktywnych, zwłaszcza polifenoli o działaniu antyoksydacyjnym, przeciwmiażdżycowym i antynowotworowym. Wyciągi z liści morwy wpływają korzystnie na poziom cukru we krwi, co wynika z hamowania aktywności enzymów: maltazy oraz α-glukozydazy odpowiedzialnych za przemiany w jelicie cienkim cukrów złożonych do glukozy. W związku z tym część węglowodanów nie ulega trawieniu i jest wydalana. Ostatecznie dochodzi do zmniejszenia wchłaniania glukozy przez organizm, a poziom cukru we krwi ulega obniżeniu. Ograniczone przyswajanie cukru po posiłkach, pomaga także w utrzymaniu właściwej wagi ciała i wspomaga odchudzanie.

Gotowe preparaty wspierające leczenie cukrzycy, które zawierają wyciągi z liści morwy białej są pomocne w trakcie stosowania diet niskokalorycznych. Podobnie jak sporządzane w warunkach domowych napary. Najlepiej zażywać je na ok. pół godziny przed posiłkiem. Za zmniejszenie wchłaniania węglowodanów z jelit odpowiada prawdopodobnie zawarty w niej alkaloid 1-dezoksynojirmicyna.

Owocnia fasoli (Phaseolus vulgaris L.)

Jak wskazują badania in vitro naowocnia fasoli posiada zdolność hamowania α-amylazy. Dzięki temu zmniejsza trawienie węglowodanów i ich wchłanianie. Badania przeprowadzone na szczurach z cukrzycą udowodniły, że podawanie im wyciągu z owocni fasoli obniża poziom glukozy we krwi , a także korzystnie wpływa na profil lipidowy. Z kolei badania kliniczne wykazały korelację pomiędzy zażywaniem ekstraktów z surowca a spadkiem glikemii po posiłku, a także większą kontrolę nad apetytem. Naowocnia fasoli stanowi częsty składnik preparatów wspomagających utrzymanie prawidłowego poziomu cukru, ale także środków wspierających proces odchudzania.

Nasiona kozieradki lekarskiej (Trigonella foenum-graecum L.)

Wyciągi z kozieradki sprzyjają wzrostowi liczby receptorów dla insuliny oraz hamują aktywność enzymów odpowiedzialnych za przemiany węglowodanów do glukozy w jelicie cienkim. Bardzo dobrze zatem kozieradka sprawdza się u osób cierpiących z powodu insulinooporności. Poprawia odpowiedź tkankową na glukozę krążącą we krwi. Badania wykazały, że podawanie zwierzętom zmielonych nasion kozieradki lub uzyskiwanych z nich wyciągów wodnych wpływało na wyraźny spadek poziomu glukozy we krwi.

Podobne wyniki uzyskano w przypadku chorych na cukrzycę typu 1 i 2. Dieta z dodatkiem kozieradki skutkowała istotnym spadkiem średniego poziomu glukozy na czczo oraz jej stężeń poposiłkowych u osób z cukrzycą, oraz redukowała o ponad połowę poziom glukozy wydalanej z moczem. Zaobserwowano, że surowiec może wpływać na wzrost stężenia insuliny we krwi. Dostępne bez recepty suplementy diety zawierające w składzie nasiona kozieradki są powszechnie dostępne w aptekach i sklepach zielarskich.

Kora cynamonowca cejlońskiego (Cinnamomum verum J. Presl.)

Cynamonowiec cejloński znany jest nam przede wszystkim z kuchni, jako przyprawa. W celach leczniczych wykorzystuje się korę cynamonowca pozyskiwaną z młodych gałązek. Jest to surowiec typowo olejkowy, prezentujący szeroki zakres działania. Ostatnimi czasy jednak zdecydowanie najbardziej ceniony w uwagi na możliwe wykorzystanie w leczeniu podwyższonego poziomu cukru we krwi. Przeciwcukrzycowe właściwości cynamonu wykazano zarówno w badaniach na zwierzętach, jak i próbach klinicznych. Dowiedziono, że u osób cierpiących na cukrzycę typu 2 cynamon normalizuje poziom glukozy we krwi. Dodatkowo obniża stężenie hemoglobiny glikolowanej, istotnie zmniejszając ryzyko powikłań (retinopatie, nefropatie).

zioła w cukrzycy

Pomimo wielu badań nie udało się jednoznacznie określić mechanizmu zaobserwowanego działania hipoglikemicznego cynamonu. Wskazuje się na insulinopodobną aktywność polifenoli pozyskiwanych z wyciągów kory cynamonowca. Ponadto badania mówią o podnoszeniu wrażliwości receptorów dla insuliny obecnych w komórkach obwodowych, hamowaniu procesu glukoneogenezy, a także zwiększaniu wydzielania insuliny przez komórki  β trzustki.

Kora cynamonowca jest powszechnie dostępna w formie suplementów diety wspomagających utrzymanie prawidłowego poziomu cukru we krwi. Często łączy się ją z innymi surowcami o działaniu hipoglikemizującym, jak np. liść morwy białej czy naowocnia fasoli. Surowiec jest tym cenniejszy, że pomaga w walce o prawidłowy poziom lipidów, trójglicerydów i całkowitego cholesterolu we krwi.

Ziele rutwicy lekarskiej (Galega officinalis L.)

Metformina (dimetylobiguanid), która obecnie jest najczęściej ordynowanym doustnym lekiem przeciwcukrzycowym, swoje pochodzenie zawdzięcza biguanidom obecnym w liściach rutwicy lekarskiej. Dane literaturowe podają, że ziele rutwicy lekarskiej (herba Galegae) już w średniowieczu stanowiło popularne zioło na spadek cukru.  Za najważniejszy związek tego surowca uznaje się galeginę (pochodna guanidyny). Próby kliniczne przeprowadzane na zwierzętach udowodniły, że podawanie myszom wyciągów z ziela rutwicy wpływa na obniżenie w stężenia glukozy w surowicy oraz spadek masy ciała. Ziele rutwicy stanowi częsty składnik złożonych preparatów wspomagających kontrolowanie poziomu cukru we krwi.

Liść borówki (Vaccinium myrtillus L.) i liść pokrzywy (Urtica dioica L.)

Te dwa surowce to kolejny przykład ziół na obniżenie cukru we krwi, które stosuje się tradycyjnie od bardzo dawna. Zarówno ekstrakty z liści borówki czernicy jak i pokrzywy posiadają (podobnie jak morwa) zdolność hamowania aktywności α-glukozydazy. Nie bez znaczenia jest także potencjał antyoksydacyjny borówki, a jak wiadomo dieta osób cierpiących na cukrzycę, powinna obfitować w antyoksydanty. Wydaje się bowiem, że uszkodzenie komórek β wysp trzustkowych przez wolne rodniki jest bardzo prawdopodobne. Dlatego też zioła, owoce i warzywa bogate w polifenole o działaniu przeciwutleniającym są tutaj jak najbardziej rekomendowane.

Olej z nasion czarnuszki siewnej (Nigella sativa L.). – na spadek cukru 

Olej z nasion czarnuszki to niezwykle bogate źródło niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), ale nie tylko. Zawiera także cenny związek o nazwie tymochinon, który według badań (podobnie jak wyciągi z nasion czarnuszki) może być pomocny we wspomaganiu leczenia cukrzycy i insulinooporności. Zaobserwowano, że dzienna dawka nasion czarnuszki w ilości ok. 2 g wywołuje zauważalny efekt hipoglikemiczny, zarówno na czczo, jak i po posiłku. Działanie takie najprawdopodobniej wiąże się z ochroną komórek β trzustki.

zioła dla cukrzyków

Zioła Ojca Grzegorza na cukrzycę

Jednym z przykładów popularnej mieszanki ziołowej, którą stosuje się w walce z podwyższonym poziomem cukru jest receptura Ojca Grzegorza Sroki:

  • Liść borówki czarnej 150 g
  • Koszyczek rumianku 100 g
  • Naowocnia fasoli 50 g
  • Ziele rutwicy 50 g
  • Kłącze perzu 50 g
  • Korzeń mniszka 50 g
  • Liść szałwii 50 g
  • Ziele dziurawca 50 g
  • Znamię kukurydzy 50 g
  • Kwiat jasnoty białej 25 g

Sposób stosowania:

Zioła zmieszać, wsypać łyżeczkę na szklankę wrzątku, naparzyć pod przykryciem 1/2 godz., przecedzić. Pić gorące po jedzeniu 2—3 razy dziennie. Nie słodzić.

Zioła na obniżenie cukru-interakcje z lekami

Jednoczesne stosowanie preparatów ziołowych wspierających leczenie cukrzycy typu 2 z syntetycznymi lekami przeciwcukrzycowymi należy skonsultować z lekarzem. Mogą one bowiem nasilać ich działanie i powodować nadmierny spadek cukru we krwi.

Bibliografia:

  1. Kaławaj K, Lemieszek MK. Prozdrowotne właściwości cynamonu. Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu, 2015, Tom 21, Nr 3, 328–331.
  2. Błecha K. Fitoterapia w cukrzycy. Rośliny zielarskie, kosmetyki naturalne i żywność funkcjonalna (http://www.drblecha.pl/index.php/2015-01-28-12-02-41/164-fitoterapia-w-cukrzycy).
  3. https://www.researchgate.net/publication/316968624_Fitoterapia_w_leczeniu_pomocniczym_cukrzycy
  4. http://www.czytelniamedyczna.pl/6726,fitoterapia-w-cukrzycy.html
  5. http://www.postepyfitoterapii.pl/wp-content/uploads/2016/04/pf_2016_049-054.pdf
  6. http://www.przeglad.ump.edu.pl/uploads/2014/2/167_2_39_2014.pdf
  7. https://www.researchgate.net/publication/333236709
Fitoterapia Zdrowie

Zioła dla kobiet – w czym mogą pomóc?

Są takie rośliny, o których mówi się zioła dla kobiet. Ma to zwykle związek z ich dobroczynnym działaniem w typowo damskich dolegliwościach. Poza tym rośliny lecznicze od zawsze dość mocno związane były z kobietami. W dzisiejszych czasach zioła mogą zbierać w zasadzie wszyscy. Niegdyś uważano, że powinny zajmować się tym wyłącznie kobiety. Te zasiane i zbierane przez mężczyznę miały mieć zdecydowanie słabszą moc…

Zioła na kobiece dolegliwości

Hormony – to słowo klucz, jeśli chodzi o działanie kobiecego organizmu. Nieregularne miesiączki, zbyt obfite miesiączki, upławy, migreny, stres, problemy z wagą, zmienne nastroje, problemy z tarczycą. W mniejszym lub większym stopniu każda z nas dotknięta jest takimi dolegliwościami. Właściwie nie ma się czemu dziwić. W dzisiejszych, szybkich czasach nietrudno o zaburzenia hormonalne (zioła na bolesne miesiączki – to jeden z tematów, o który bardzo często jestem pytana). Warto więc sięgać po „zioła dla kobiet”, regulujące gospodarkę hormonalną. Jest całkiem sporo roślin leczniczych, które w sposób szczególny wiążą się z kobietami.

Zioła na obfite i bolesne miesiączki

Krwawnik – na co?

Krwawnik pospolity – osobiście bardzo go lubię i zawsze gości w mojej ziołowej szafce. Jego łacińska nazwa Achillea millefolium związana jest z legendą, według której podczas wojny trojańskiej Achilles opatrywał rannych właśnie krwawnikiem. To pospolite „zielsko” bogate w olejek eteryczny zna praktycznie każdy, choć nie każdy ma tego świadomość. Działanie krwawnika zdradza już sama nazwa. Wykazuje aktywność przeciwkrwotoczną, przeciwzapalną i ściągającą. Reguluje cykl miesięczny. Poza tym rozkurcza, a także delikatnie koi nerwy. W klasyfikacji „zioła na PMS” wg mnie krwawnik zajmuje pierwsze miejsce na podium! Warto go pić regularnie, w drugiej fazie cyklu miesiączkowego, no i oczywiście podczas miesiączki, zwłaszcza jeśli jest bolesna i zbyt obfita. Co ciekawe, medycyna ludowa podkreśla znaczenie krwawnika w leczeniu mięśniaków i zapalenia jajników, a ponadto w migrenowych bólach głowy. Z tym ostatnim zgadzam się w szczególności! Przy bólu głowy (nie tylko tym migrenowym!) ciepły napar z krwawnika sprawdza się znakomicie!

Zioła dla kobiet – krwawnik (fot. pixabay.com)

Tasznik pospolity (Capsella bursa-pastoris L.)

Omawiając zioła dla kobiet, koniecznie należy wspomnieć o taszniku. Drobna, niepozorna roślinka, której liście mają kształt małych serduszek. Chyba każdy zajadał je, będąc dzieckiem. Jaka moc tkwi w tej roślinie? Nie do końca wiadomo. Mechanizm działania tasznika nie został jak dotąd dokładnie wyjaśniony, a jego zastosowanie wynika w głównej mierze z zaleceń medycyny ludowej. Informacje na jego temat odnaleźć możemy już w dziełach Hipokratesa. Ziele tasznika dopuszczone jest do stosowania jako tradycyjny roślinny produkt leczniczy. Zaleca się go w leczeniu nadmiernych krwawień miesiączkowych i nieznacznego krwawienia pomiędzy cyklami miesięcznymi. Ponadto także miejscowo w krwawieniach z nosa oraz krwawieniach spowodowanych powierzchniowymi uszkodzeniami skóry. Stosowanie wewnętrzne i zewnętrzne ziela tasznika w formie naparów oraz wyciągów alkoholowych zostało zaakceptowane przez Komisję E.

Nagietek lekarski (Calendula officinalis L.)

Zespół związków czynnych zawartych w kwiatach nagietka (saponozydy, triterpeny, flawonoidy, olejek eteryczny) warunkuje wielokierunkowe działanie. Z punktu widzenia kobiecego organizmu najcenniejszy jest jego wpływ regulujący cykle miesięczne, ale także działanie przeciwzapalne, ogólnie wzmacniające i antynowotworowe. Odwar z kwiatów nagietka zalecany jest paniom, jako środek regulujący zaburzoną gospodarkę hormonalną. Sporządzamy go następująco: łyżkę suszonych kwiatów nagietka zalewamy ciepłą wodą i ogrzewamy na niewielkim ogniu pod przykryciem przez 5-10 minut. Ciepły odwar przyjmujemy raz dziennie, rano przez okres 3 tygodni, następnie robimy tygodniową przerwę, po czym pijemy odwar przez kolejne 2 tygodnie. Kurację taką można prowadzić nie częściej jak raz na pół roku. Jej dodatkową zaletą jest fakt iż bardzo dobrze wpływa na kondycję skóry, włosów i paznokci. Odwar możemy wykorzystywać także w leczeniu oparzeń, stanów zapalnych jamy ustnej i gardła oraz oczu. Nie należy stosować nagietka wewnętrznie w trakcie ciąży i laktacji.

zioła dla kobiet - nagietek
zioła dla kobiet – nagietek

Przywrotnik pospolity (Alchemilla vulgaris L.)

Nie bez powodu nazywa się go „przyjacielem kobiet”. Działa przeciwzapalnie, rozkurczowo, łagodzi stany zapalne. Przetwory z ziela przywrotnika to remedium dla kobiet cierpiących na bolesne, nieregularne miesiączki, zapalenia pochwy i upławy. Przeprowadzono badania kliniczne z udziałem 341 dziewcząt w wieku 11-17 lat cierpiących na zaburzenia miesiączkowania. Wybranym do badań pacjentkom podawano 50-60 kropli płynnego ekstraktu z A. vulgaris, zawierającego 5,8% garbników i 2,2% glikozydów flawonoidowych, 3-5 razy dziennie. Odnotowano, że na skutek zastosowanej terapii krwawienia miesiączkowe trwały nie dłużej niż 3-5 dni. Wyciąg wykazywał ponadto działanie polegające na zmniejszeniu intensywności krwawienia miesiączkowego, gdy był podawany profilaktycznie 10-15 dni przed menstruacją. Podczas badań nie zaobserwowano występowania działań niepożądanych, a stosowany ekstrakt uznano za bezpieczny.

Jasnota biała (Lamium album L.)

Jasnota jest kolejnym przykładem zioła dla kobiet i dowodem na to, że to co najlepsze często jest tak blisko, że tego nie zauważamy. Mamy jej co roku pod dostatkiem, podobnie jak krwawnika czy pokrzywy. W fitoterapii wykorzystuje się ziele jasnoty białej. Zawiera przede wszystkim flawonoidy, irydoidy, garbniki oraz związki śluzowe. Stosowanie środków zawierających ekstrakt z jasnoty białej zalecane jest w stanach zapalnych pochwy i szyjki macicy, w obfitych miesiączkach, a także przy białych niespecyficznych upławach. Picie naparów z jasnoty przynosi także wiele korzyści cerze, zwłaszcza tej dotkniętej trądzikiem lub podatnej na podrażnienia. Przy chorobach skórnych te same napary wykorzystuje się zewnętrznie, do przemywania zmienionych chorobowo miejsc. Stosowanie 5g kwiatów na 1 nasiadówkę wykazuje działanie lecznicze w chorobach zapalnych narządów płciowych. Nie zaleca się przyjmowania naparów z jasnoty białej w trakcie ciąży i karmienia piersią.

Rumianek pospolity

Tego zioła dla kobiet (i nie tylko!) nie trzeba nikomu przedstawiać. Typowo „babska” roślina lecznicza, o której więcej przeczytasz tutaj.

Zioła na menopauzę

Koniczyna czerwona (Trifolium pratense L.) i soja zwyczajna (Glycine max)

Zarówno koniczyna, jak i soja to surowce bogate „roślinne estrogeny” – izoflawony. Strukturalnie blisko im do estrogenów. Mimo że nie posiadają budowy steroidowej, wykazują powinowactwo do receptorów estrogenowych, działając na nie agonistycznie lub antagonistycznie. W porównaniu z hormonami „estrogeny roślinne” prezentują oczywiście słabsze działanie, ale stosowane w odpowiednich dawkach wykazują wysoką skuteczność terapeutyczną. Dobroczynne działanie tych związków wiąże się m.in. ze spadkiem częstości występowania uderzeń gorąca. W jednym z badań nad leczniczym działaniem koniczyny czerwonej odnotowano spadek częstotliwości uderzeń gorąca i występowania nocnych potów nawet o 70% w porównaniu z placebo. Do chwili obecnej nie ustalono jednak mechanizmów odpowiadających za takie działanie.

zioła dla kobiet - koniczyna czerwona
Zioła dla kobiet – koniczyna czerwona (fot. pixabay.com)

Dowiedziono ponadto, że izoflawony zapobiegają zaburzeniom związanym z demineralizacją kości. Stosowanie izoflawonów koniczyny łąkowej w dawce 40 mg na dzień przez okres jednego roku, hamowało spadek gęstości utkania kostnego u kobiet w okresie postmenopauzalnym. Pozytywnie wpływało także na profil lipidowy, zmniejszając tym samym ryzyko zachorowalności na schorzenia układu sercowo-naczyniowego. W krajach, gdzie bogata w izoflawony soja stanowi jeden z podstawowych składników diety, wskaźniki zachorowalności na różnego typu nowotwory są o wiele niższe. Przykładowo występowanie raka sutka wśród kobiet azjatyckich jest dużo rzadsze niż u Europejek i Amerykanek. Średnia dobowa zawartość izoflawonów w diecie Chińczyków, Japończyków czy Koreańczyków wynosi od 10 do 40mg.

Zioła na włosy

Skrzyp polny (Equisetum arvense L.) i poziewnik (Galeopsis tetrahit L.)

Te dwa surowce przydadzą się zawsze wtedy, gdy trzeba wzmocnić włosy i paznokcie. Stanowią bogate źródło krzemionki i związków mineralnych. Pewną przewagę ma tutaj mniej znany poziewnik, ponieważ jego przygotowanie jest zdecydowanie prostsze. Aby uzyskać krzemionkę obecną w skrzypie, należy surowiec gotować, czyli sporządzić odwar. W przypadku poziewnika nie ma takiej potrzeby. Wystarczy sporządzić napar. Krzemionka obecna w zielu poziewnika jest dobrze rozpuszczalna w wodzie i sprawnie wchłania się z przewodu pokarmowego. Poprawia kondycję włosów i paznokci, uelastycznia skórę, ale jest także materiałem budulcowym tkanek miękkich, więc wzmacnia dziąsła i naczynia krwionośne. Więcej o ziołach na włosy przeczytasz tutaj.

zioła dla kobiet - poziewnik
Zioła dla kobiet – poziewnik (fot. Paulina Znajdek-Awiżeń)

Zioła na kobiece dolegliwości – przykładowa mieszanka

Podsumowując, drogie Panie – warto zaprzyjaźnić się z roślinami leczniczymi. Zamienić choć jedną albo dwie kawy dziennie na „zioła dla kobiet” , np. w formie naparu, który pity regularnie może wspomóc „sprzątanie bałaganu”, jaki mamy wewnątrz. Poniżej przykładowy przepis:

  • Ziele krwawnika 50 g
  • Ziele nagietka 50 g
  • Kwiat jasnoty białej 50 g
  • Ziele przywrotnika 30 g
  • Koszyczek rumianku 30 g

Zioła wsyp do słoika, wymieszaj. 2 łyżki mieszanki zalej 3 szklankami wody, gotuj pod przykryciem na niewielkim ogniu przez 5 min, odstaw do naciągnięcia na kolejne 10 min, przecedź. Pij w ciągu dnia do dwóch szklanek ciepłej „herbatki” przez minimum 3-4 tygodnie. Na zdrowie!

Sprawdź też jakie zioła na mięśniaki macicy

Fitoterapia Zdrowie

Zioła na oczyszczanie organizmu czyli wiosenne porządki „od środka”

Wraz z końcem zimy wielu z nas dopada refleksja dotycząca wyglądu i ogólnej kondycji organizmu. Wyrzucamy sobie nadprogramowe kilogramy, które pojawiły w ostatnich kilku miesiącach, a pandemiczny czas dodatkowo wydaje się działać tu na niekorzyść. Warto jednak pamiętać, że przybieranie na wadze w okresie zimowym jest całkiem normalne. Sprzyja mu mniejsza ilość wypijanych płynów, a często także ograniczona aktywność fizyczna. Wczesna wiosna natomiast jest idealnym momentem na oczyszczanie organizmu!

Oczyszczanie organizmu – po co?

Wydawać by się mogło, że „oczyszczanie” to moda ostatnich kilku lat. Jednak już dawno temu wiadomo było, że chociażby okresowe posty przynoszą zbawienne korzyści dla organizmu. Dziś za sprawą badań nad autofagią wiemy, że to prawda. Żyjemy w niezwykle konsumpcyjnych czasach, w których coraz większe rzesze wysoko rozwiniętych społeczeństw chorują na otyłość, cukrzycę, nadciśnienie, zespół metaboliczny, zespół chronicznego zmęczenia. Nasze organizmy są „przeładowane”. Jemy za dużo, za często, byle jak. W połączeniu z brakiem odpowiedniej dawki odpoczynku, aktywności fizycznej i stresem zyskujemy gotowy „przepis” na cały wachlarz chorób, o ogólnym złym samopoczuciu nie wspominając. Oczywiście nasz organizm posiada naturalne mechanizmy oczyszczania się. Służą mu do tego nerki i wątroba, ale warto go wspomóc w usuwaniu obcych substancji, które mogą zagrażać naszemu zdrowiu. Zastanówmy się więc, co jeść przy oczyszczaniu organizmu.

Naturalne antyoksydanty – co to?

fot. pixabay.com

Antyoksydanty to substancje, które już w niewielkim stężeniu hamują procesy utleniania. W naszym organizmie nieustannie zachodzą procesy utleniania i redukcji. W końcu energii do życia dostarcza nam kontrolowany proces utleniania, do czego potrzebny jest wdychany z powietrzem tlen. To właśnie z tego tlenu w organizmie ostatecznie powstaje woda, ale w toku normalnych procesów metabolicznych i kaskady różnych przemian produkowane są także bardzo reaktywne produkty, jak np. anionorodnik ponadtlenkowy, nadtlenek wodoru czy rodnik wodorotlenowy. Cząsteczki te, z uwagi na obecność „wolnego” elektronu nieustannie dążą do jego sparowania, zapewniając sobie tym samym stabilizację. Nadmiar reaktywnych form tlenu może nieść ze sobą groźne konsekwencje. Wolne rodniki powodują uszkodzenia DNA, prowadzące do mutacji, reagują z aminokwasami, inicjując tworzenie połączeń DNA z białkami, utleniają lipidy w błonach komórkowych, sprzyjają powstawaniu zmian miażdżycowych, odpowiadają za procesy starzenia.

Odpowiednio zbilansowana dieta, bogata w antyoksydanty wydaje się w dzisiejszych czasach zatem niezbędna. Warzywa takie jak brokuły, papryka, buraki, pomidory czy szpinak powinny na stałe zagościć na naszym talerzu. Oczywiście warto sięgnąć także po rośliny lecznicze, bo wiele z nich posiada naprawdę silne właściwości przeciwutleniające.

A jak aronia

To niekwestionowana „roślinna” królowa, jeśli chodzi o zawartość antyoksydantów. Choć owoców aronii produkujemy najwięcej na świecie i jesteśmy największym eksporterem sporządzanych z niej półproduktów, sami ciągle niedostatecznie doceniamy jej lecznicze właściwości. A szkoda! Wystarczy zaledwie pół szklanki rozcieńczonego soku aroniowego dziennie, aby chronić naczynia krwionośne przed rozwojem miażdżycy.

Badania prowadzone na pacjentach z zespołem metabolicznym wykazały, że 2-miesięczna kuracja preparatem zawierającym wyciąg z owoców aronii wpływa na poprawę takich parametrów jak: ciśnienie tętnicze krwi i profil lipidowy.

Za efekt taki odpowiadają przede wszystkim antocyjany – związki obecne w większości ciemnoczerwonych i granatowych owoców. Ekstrakt antocyjanów pozyskiwanych z aronii zmniejsza agregację płytek krwi i działa silnie antyoksydacyjnie. Poza tym badania prowadzone in vitro wykazały, że związki te hamują przyrost tkanki tłuszczowej, a także regulują wydzielanie hormonów odpowiedzialnych za przemianę glukozy i odczuwanie głodu oraz sytości.

K jak kurkuma

fot. pixabay.com

Kurkumy nie trzeba już obecnie nikomu przedstawiać. Zadomowiła się u nas na dobre i bardzo dobrze! Zawarta w kłączu kurkumy kurkumina to silny przeciwutleniacz. Znakomicie radzi sobie ze stresem oksydacyjnym, który m.in. niesie ze sobą stany zapalne. Przeprowadzono ogromną ilość badań naukowych nad mechanizmami działania tego związku i wynika z nich jasno, że kurkumina działa immunomodulująco, a także hamuje syntezę czynników zapalnych. Udowodniono ponadto, że posiada właściwości chemoprewencyjne, głównie za sprawą hamowania angiogenezy, czyli powstawaniu sieci naczyń krwionośnych odżywiających guzy nowotworowe. Co istotne, codzienne stosowanie kurkuminy już w niewielkich stężeniach niesie ze sobą świetne efekty – poprawia nastrój, a także kondycję stawów! Koktajl z kurkumą na dzień dobry? Jak najbardziej!

Zioła o działaniu moczopędnym – jakie?

Wiosenne porządki w organizmie pójdą sprawniej, jeśli zastosujemy zioła o działaniu moczopędnym, oczyszczającym wątrobę i krew. Nie może tutaj zabraknąć pokrzywy, mniszka, łopianu czy soku z brzozy!

B jak brzoza

Sok z brzozy (oskoła, bzowina) wykorzystywany jest od pokoleń przez medycynę naturalną jako środek o działaniu oczyszczającym, wzmacniającym i usprawniającym przemianę materii. Zawiera dużą ilość związków mineralnych (wapń, fosfor, żelazo, miedź, potas, magnez) oraz witamin (witamina C, witaminy z gr. B). Medycyna ludowa przypisywała mu szczególną wartość, jeśli chodzi o działanie lecznicze, m.in. w anemii i obniżonej odporności. Soki brzozowe stosowano także w celach kosmetycznych, dla ogólnej poprawy stanu skóry, włosów i paznokci. Badania wykazały, że efekt ten najprawdopodobniej związany jest z bardzo wysoką zawartością składników mineralnych, w szczególności miedzi, cynku oraz manganu. Poprzez wzrost diurezy sok brzozowy wspomaga organizm w pozbywaniu się toksyn.

W medycynie chińskiej oskoła wykorzystywana była jako środek czyszczący wątrobę, krew, poprawiający kondycję skóry, leczący trądzik. Picie soku z brzozy można prowadzić okresowo przez cały rok, największą jednak wartość leczniczą i odżywczą posiada, gdy jest świeży. Termin jego zbioru jest niestety ograniczony i przypada na okres wczesnej wiosny, kiedy to drzewa kierują po zimie soki ku rozwijającym się pąkom. Świeży sok można przechowywać w lodówce do dwóch dni. Po tym czasie zaczyna kwaśnieć. Niewielki dodatek spirytusu wydłuży okres jego przydatności. Wskazane jest picie 1 do 2 szklanek dziennie, najlepiej podzielonych na mniejsze porcje po 100-150 ml.

M jak mniszek

Choć działa moczopędnie, to jego aktywność nie koncentruje się wyłącznie wokół nerek. Znakomicie wspomaga także pracę wątroby. Korzeń mniszka zwiększa ilość wytwarzanej żółci, a także usprawnia jej przepływ. Działa ponadto saluretycznie, usuwając z organizmu nadmiar jonów sodu i potasu. Jego gorzki smak wpływa na wydzielanie soku żołądkowego i sprawniejsze trawienie. Przypisuje się mu zdolność obniżania poziomu glukozy we krwi w początkowym okresie cukrzycy. Warto wykorzystać go do przeprowadzenia wiosennego oczyszczanie organizmu, np. w połączeniu z korzeniem łopianu, który także znakomicie oczyszcza cały organizm.

Przepis na 2-tygodniowe oczyszczanie organizmu

1 łyżkę korzenia mniszka i 1 łyżkę korzenia łopianu zalewamy 1 litrem zimnej wody i gotujemy na niewielkim ogniu pod przykryciem przez ok. 30 min. Odstawiamy na 15 min do naciągnięcia (choć to nie jest konieczne), cedzimy przez sitko lub gazę. Tak przygotowany odwar należy pić 2-3 razy dziennie przez ok. 2 tygodnie.

O jak ostropest

fot. fotolia.com

Nasiona ostropestu plamistego regenerują i odbudowują wątrobę. Za działanie takie odpowiada kompleks flawonolignanów, określany jako sylimaryna. Chroni ona hepatocyty poprzez uszczelnianie ich błon komórkowych, co z kolei ogranicza możliwość przenikania związków toksycznych do wnętrza wątroby. Badania wykazują, że sylimaryna wpływa na sprawne usuwanie toksyn z organizmu (leki, alkohol, metale ciężkie). Warto jednak pamiętać, że nie rozpuszcza się w wodzie, a więc zaparzanie nasion ostropestu wrzątkiem, nie ma większego sensu. Tutaj zdecydowanie polecane są wyciągi alkoholowe (np. nalewki) lub gotowe, dostępne w aptekach preparaty zawierające standaryzowane ekstrakty z nasion.

P jak pokrzywa

Na koniec roślina, bez której wiosenne oczyszczanie nie istnieje, a więc pokrzywa! To niesamowicie odżywcze, witaminizujące zioło. W szczególności cenna jest ta zbierana przed kwitnieniem – w maju. Wówczas to obfituje w największą ilość prozdrowotnych substancji. Bardzo dobrze sprawca się jako środek uzupełniający niedobory, np. żelaza czy witaminy C. Poza tym działa moczopędnie, o czym chyba każdy, kto zażywał pokrzywę, przekonał się na własnej skórze.

Udowodniono, że picie soku pokrzywowego w ilości 15 ml 3 razy dziennie zwiększa objętość wydalanego moczu o 20% względem grupy kontrolnej. Surowiec zwiększa także wydalanie sodu oraz toksyn.

Nie bez powodu mówi się o pokrzywie, że „czyści krew”. Korzystnie wpływa na procesy przemiany materii, stabilizuje poziom cukru we krwi, wspomaga proces odchudzania. Codzienne picie naparu z pokrzywy wpływa korzystnie na stan włosów, skóry i paznokci, które po zimie bywają szczególnie osłabione.

A na koniec woda i jeszcze więcej wody! Stosując powyższe surowce moczopędne jej zwiększona podaż jest niezbędna, aby mogły działać jak należy! Sprawdź też jak wygląda naturalne oczyszczanie organizmu z pasożytów oraz dlaczego warto przeprowadzać posty warzywno-owocowe.

fot. pixabay.com

Artykuł opublikowany na łamach czasopisma „Żyj Naturalnie nr 23, marzec-kwiecień 2021).

Fitoterapia Zdrowie

Zioła na porost włosów-które wybrać i jak stosować?

Okres jesieni i zimy to trudny czas dla naszych włosów. Nie sprzyja im ogrzewanie i suche powietrze, mrozy i czapki, a także znacznie mniejsze, niż wiosną i latem, spożycie warzyw i owoców.

Problem osłabionych, wypadających włosów dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Jednak, z uwagi na fakt, że to niezwykle ważny atrybut kobiecości, to właśnie panie częściej sięgają po preparaty polecane w tej dolegliwości. Dostępne na rynku suplementy poprawiające kondycję włosów i stymulujące ich wzrost zawierają w swoim składzie przede wszystkim witaminy, minerały oraz surowce roślinne. Zioła na włosy mogą być stosowane także samodzielnie – zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie, przynosząc całkiem dobre efekty!

Kozieradka na włosy

Nasiona kozieradki pospolitej to wyjątkowo cenne źródło związków aktywnych należących do różnych grup chemicznych: flawonoidy, śluzy, saponiny, witaminy, a także alkaloidy, wśród których za najważniejszy uważa się trygonelinę w działaniu zbliżoną do witaminy PP. Podobnie jak kwas nikotynowy, trygonelina rozszerza skórne naczynia krwionośne, zwiększając przepływ krwi do mieszków włosowych. Dodatkowo obecne w nasionach kozieradki białka i aminokwasy działają wzmacniająco i odżywczo na włosy. Wystarczy poszperać nieco w internecie żeby przekonać się jak popularnym jest stosowanie wcierki z nasion kozieradki na włosy. Ten prosty specyfik naprawdę potrafi zdziałać cuda. Jeden tylko minus za rosołowy zapach, który o ile w kuchni pociągający, o tyle na włosach już niekoniecznie (ale do przeżycia ;))

Wcierka z kozieradki

Łyżeczkę nasion kozieradki zalej szklanką wrzątku i odstaw pod przykryciem na ok. 15-20 min. Przestudzony napar wetrzyj dokładnie w skórę głowy i pozostaw na 30 min, po czym dokładnie umyj głowę delikatnym szamponem. Zabieg ten wykonuj min. raz w tygodniu.

Żeń-szeń na włosy

Żeń-szeń – znany powszechnie adaptogen. Jego substancje czynne stymulują mikrokrążenie i procesy regeneracyjne. Wyciągi z korzenia żeń-szenia stanowią częsty składnik preparatów leczniczych i kosmetycznych stosowanych w nadmiernym wypadaniu włosów (w szczególności wcierek i ampułek, dostępnych w drogeriach i aptekach). Badania dowiodły, że obecne w żeń-szeniu związki saponinowe – ginsenozydy, pobudzają wzrost włosów.

Wykazano, że mechanizm działania ginsenozydów jest podobny do działania minoksydylu – leku powszechnie stosowanego w leczeniu łysienia, który stymuluje mieszki włosowe.

Pieprz Cayenne na włosy

Pieprz Cayenne czyli cudownie pikantna przyprawa, ale także bardzo cenny surowiec leczniczy. Wszystko za sprawą kapsaicyny odpowiadającej za palący smak i nie tylko.  

Kapsaicyna stosowana miejscowo, oddziałuje na zakończenia nerwowe w skórze, prezentując działanie rozgrzewające i przeciwbólowe. Aplikowana w większych stężeniach, może działać silnie drażniąco, dlatego zawsze zalecana jest ostrożność. 

Nałożenie na skórę preparatu zawierającego kapsaicynę wywołuje nagły wzrost temperatury i przyspieszenie cyrkulacji krwi. Poprawia się odżywienie i dotlenienie skóry, a co za tym idzie jej ogólna kondycja. W przypadku skalpu wraz ze zwiększonym dopływem krwi do mieszków włosowych dostarczane są związki odżywcze niezbędne do prawidłowego wzrostu włosów. Badania przeprowadzone na myszach dowiodły, że podskórna iniekcja kapsaicyny wpływa na indukcję anagenu czyli fazy wzrostu włosa.

Pokrzywa, skrzyp, łopian

Warto zaopatrzyć się właśnie w te trzy zioła na wzmocnienie włosów. Pokrzywa to bomba witaminowa, działa odżywczo na cały organizm – poprawia kondycję cery, włosów i paznokci. W lecznictwie wykorzystuje się zarówno liście jak i korzeń pokrzywy, jednak ten drugi stosowany jest przede wszystkim w przypadku łysienia androgenowego i łagodnego przerostu prostaty. Odpowiednią formą zażywania pokrzywy są napary, ale także świeżo wyciskane soki. W przypadku skrzypu polnego, którego działanie wzmacniające na włosy uwarunkowane jest przede wszystkim obecnością krzemionki, należy sporządzać odwar (Uwaga! Podczas dłuższego spożywania odwaru skrzypowego, należy suplementować witaminę B1).  Zarówno pokrzywę jak i skrzyp stosuje się także zewnętrznie. Stanowią one częsty składnik szamponów, odżywek i wcierek o działaniu wzmacniającym, podobnie zresztą jak łopian, który dzięki obecności poliacetylenów, poza stymulowaniem wzrostu włosów, wykazuje działanie przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne.

Odwar ze skrzypu polnego

Łyżkę ususzonego ziela skrzypu polnego zalej dwoma szklankami wody i gotuj na niewielkim ogniu przez ok 20 min. Odstaw do naciągnięcia na kolejne 15-20 min, przecedź. Pij po pół szklanki 2-3 razy dziennie przez okres minimum 2-3 tygodni.

Rozmaryn i inne rośliny olejkowe

Olejek rozmarynowy pobudza wzrost włosów, a mechanizm działania związany jest z miejscowym działaniem drażniącym na skutek czego dochodzi do rozszerzenia naczyń krwionośnych i zwiększonego przypływu krwi. Skóra oraz okoliczne tkanki zostają rozgrzane i lepiej zaopatrzone w tlen oraz związki odżywcze. W tym miejscu warto wspomnieć, że stosując olejki eteryczne należy bezwzględnie pamiętać o ich rozcieńczaniu w odpowiednim oleju nośnym (np. w oliwie z oliwek) . W czystej postaci bowiem to preparaty silnie skoncentrowane, mogące wywoływać silne podrażnienia. Olejku rozmarynowego, a także pozyskiwanych z rozmarynu ekstraktów używa się do produkcji m.in. szamponów i odżywek do włosów. Dowiedziono, że działanie olejku rozmarynowego jest porównywalne w wykorzystywanym w leczeniu łysienia 2 % roztworem minoksydylu. Innymi surowcami olejkowymi wykorzystywanymi w leczeniu nadmiernej utraty włosów są m.in. lawenda i tymianek.

Co jeszcze na wypadanie włosów?

Jeśli cierpimy z powodu nadmiernej utraty włosów w okresie jesienno-zimowym warto wzbogacić dietę w cynk, żelazo, selen i witaminy z grupy B. Niezwykle dobre efekty przynosi regularne spożywanie pestek dyni. Nasiona to bogate źródło cynku, a ponadto lecytyny, witamin (A, B1, B2, PP i C), błonnika, wapnia, żelaza, manganu, fosforu i magnezu. Ich codzienne spożywanie sprzyja dobrej kondycji włosów i ich wzmocnieniu. Dobrym pomysłem jest też włączenie do diety olejów bogatych w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, w szczególności oleju z nasion wiesiołka dwuletniego czy oleju z nasion ogórecznika. Z kolei w formie wcierki doskonale sprawdzi się olej rycynowy. Jego głównym składnikiem jest gliceryd kwasu rycynolowego (80%), a ponadto glicerydy kwasu oleinowego, linolowego, stearynowego i palmitynowego, a także kwasy tłuszczowe omega-9. Olej rycynowy posiada właściwości nawilżające, wzmacnia włosy i nadaje im elastyczności oraz połysku. Najcenniejszy produkt stosowany w nadmiernym wypadaniu włosów to olej rycynowy tłoczony na zimno.

Na zakończenie…

Co natomiast jeśli problem z nadmiernie wypadającymi włosami nadal się utrzymuje, a wszelkie zabiegi nie przynoszą pożądanych skutków? Wówczas warto przeprowadzić podstawowe badania i upewnić się czy nie cierpimy na anemię lub zaburzenia hormonalne jak np. niedoczynność tarczycy. Przewlekłe wypadanie włosów może być także spowodowane niedoborem witaminy D, ferrytyny – białka magazynującego żelazo, a także przeciągającym się stresem.

Bibliografia:

  1. Styczeń P. Dbajmy o włosy! Po prostu żyj, 2016;1(3):74-75
  2. Kowalczyk B. Fitoterapia w łysieniu. Panacea, 2008;4(25):14-15
  3. M. Żebrowska. Łysienie – przyczyny, mechanizmy i metody leczenia. Aptekarz Polski, 2016;117(95e):27-30
  4. Moradi kor N, Moradi K. Physiological and Pharmaceutical Effects of Fenugreek (Trigonella foenum-graecum L.) as a Multipurpose and Valuable Medicinal. Plant Global Journal of Medicinal Plant Research, 2013; 1(2):199-206
  5. Gupta PK, Chauhan NS, Pathak A. Effect of Trigonella foenum-graecum Linn. (seeds) and Butea monosperma Lam. (flowers) on chemotherapyinduced alopecia. Spatula DD. 2013; 3(3):121-125
  6. Kim SN, Kim S, Hong YD i wsp. The ginsenosides of Panax ginseng promote hair growth via similar mechanism of minoxidil. Journal of dermatological science,2015;77(2):132-134
  7. Król-Kogus B, Krauze-Baranowska M. Kozieradka pospolita (Trigonella foenum graecum L.) – tradycja stosowania na tle wyników badań naukowych,2011;3:185-190
  8. Patel S i wsp.  Hair Growth: Focus on Herbal Therapeutic Agent. Current Drug Discovery Technologies, 2015,12:1-22
  9. Nowak K, Ogonowski J, Jaworska M. Rozmaryn – roślina bogata w związki biologicznie czynne. Chemik, 2013;67(2):133-135
  10. Hay IC, Jamieson M, Ormerod AS. Randomized Trial of AromatherapySuccessful Treatment for Alopecia Areata. Arch Dermatol,1998; 134(11):1349-1352
  11. Kumar S, Swarankar V, Sharma S i wsp. Herbal cosmetics: used for skin and hair. Inventi Rapid Cosmeceuticals,2012(4):1–7
  12. Burlando B,Verotta L,Cornara L,Bottini-Massa E. Herbal Principles in cosmetics, Taylor ans Francis Group, New York, 2010
  13. Sagarin E. Cosmetics, science and technology. Wiley Interscience, Wiley India Pvt. Ltd., New Delhi,2008
  14. Lourith N. Hair loss and herbs for treatment. Journal of cosmetic dermatology, 2013;12(3):210-222.
  15. Pieszak M, Mikołajczak PŁ. Właściwości lecznicze pokrzywy zwyczajnej Urtica dioica L. Postępy fitoterapii,2010;4:199-204
  16. Wolska J, Janda K, Szkyrpan S i wsp. Wpływ ekstraktów z pokrzywy zwyczajnej (Urtica dioica L.) na aktywność katalazy w monocytach/makrofagach THP1, Pom J Life Sci; 2015;61(3):315–318
  17. Cisowski W. Skrzyp polny – roślina lecznicza. Panacea, 2010;4(33):5-7
Zdrowie

Dieta dr Dąbrowskiej – przelotna moda czy droga do zdrowia?

Temat postu dr Dąbrowskiej powraca od dłuższego czasu jak bumerang, choć wcale nie jest taki „młody”. Pani dr pisała i mówiła o nim już wiele lat temu. Czemu więc zawdzięcza swoją ostatnią sławę? Zapewne temu, że wiele znanych prezenterów i aktorów chwali sobie efekty jego działania. Można więc rzec, że jest dobrze rozreklamowany, ale nie da się zaprzeczyć, że metamorfozy, jakie przynosi, są wręcz spektakularne. Mam tu głównie na myśli zmiany związane ze spadkiem wagi, ale także ogólną poprawę zdrowia, a nawet leczenie konkretnych dolegliwości.

Wielu lekarzy i dietetyków jest dość mocno zbulwersowanych faktem prowadzenia 6-tygodniowej diety warzywno-owocowej, bo tyle maksymalnie wg zaleceń może trwać post. Z jednej strony rzeczywiście wydaje się to dość szokujące, natomiast każdy kto dobrze zagłębi się w sens postu leczniczego i poprowadzi go ściśle wg określonych zasad, zwykle dość szybko zmienia zdanie. Jego celem jest przywrócenie równowagi zarówno tej fizycznej jak i psychicznej. Choć początki bywają rzeczywiście bardzo trudne i wymagają ogromnego samozaparcia, to już zaledwie po kilku dniach od rozpoczęcia doznaje się niesamowitego przypływu sił witalnych (mimo bardzo małej podaży kalorii!).

Dieta dr Dąbrowskiej – z czym to się je?

Na czym właściwie polega post dr Dąbrowskiej? Myślę, że warto w tym miejscu zaznaczyć, że jego autorka jest lekarką internistką, która tę naturalną metodę leczenia wprowadziła na stałe do swojej codziennej praktyki leczniczej. Ma na swoim koncie wiele książek, opracowań i wykładów na temat diety warzywno-owocowej, a w całej Polsce jest już naprawdę dużo ośrodków (i ciągle ich przybywa), które organizują specjalne turnusy lecznicze opierające się właśnie o post dr Dąbrowskiej. 

Wracając jednak do „wyglądu” samego postu, to opiera się on wyłącznie na warzywach i owocach, ale uwaga – nie wszystkich! Dozwolone są warzywa niskoskrobiowe: korzeniowe (marchew, pietruszka, seler, buraki), kapustne (kapusta biała, czerwona, włoska, pekińska, kalafior, kalarepa, brokuł, brukselka), cebulowe (cebula, czosnek, por), psiankowate (pomidor, papryka), liściaste (sałata masłowa, lodowa, seler, rzymska, seler naciowy, natka pietruszki, jarmuż, rzeżucha, koper, zioła), dyniowate (kabaczek, dynia, cukinia, ogórki, patisony). Ponadto kiszonki z kapusty, ogórków i buraków, a także jabłka (do 2 sztuk dziennie), niewielkie ilości grejpfruta, cytryny, kiwi i śladowe ilości malin, truskawek, jagód, borówek i porzeczek.

Podczas postu dr Dąbrowskiej pijemy przede wszystkim duże ilości wody, herbat ziołowych i rozcieńczone soki z dozwolonych warzyw i owoców. Eliminujemy kawę, herbatę, alkohol, papierosy. Dzienna podaż kalorii oscyluje w granicach 400-600 i nie powinna przekraczać 800kcal. Wielkość posiłków (najlepiej 3 w ciągu dnia, w równych odstępach czasowych) w trakcie postu powinna być regulowana uczuciem głodu, które mija zwykle 3-5 dnia, kiedy do „włącza” się tzw. odżywianie wewnętrzne. Dania jakie zjadamy podczas postu są ok. 5 razy uboższe w białka, tłuszcze i węglowodany w porównaniu z potrawami spożywanymi na co dzień. Stanowią natomiast istną bombę witaminową. Obfitują w polifenole, błonnik, enzymy i mikroelementy. Warto także w tym miejscu zaznaczyć, że białka roślinne niezmiernie rzadko wywołują alergie i nietolerancje pokarmowe.

Wszystkie wymienione warzywa możemy spożywać zarówno na surowo jak i w formie pieczonej i gotowanej. Nie używamy jednak żadnych tłuszczów! Jeśli mamy ochotę np.na brokuła czy paprykę z patelni, możemy przygotować je z wykorzystaniem niewielkiej ilości wody. Przepisów na sporządzanie postnych dań jest całe mnóstwo! Odnajdziemy je zarówno na kulinarnych blogach jak i w licznych opracowaniach dr Dąbrowskiej. Niektóre z dań są bardzo nieoczywiste, ale zarazem smaczne i cieszą się dużą popularnością jak chociażby kalafiornica czyli „zamiennik” jajecznicy.

Dieta warzywno-owocowa – korzyści zdrowotne

Teraz trochę konkretniej o korzyściach dla organizmu. Nie od dziś wiadomo, że okresowe powstrzymywanie się od nadmiaru jedzenia jest skutecznym remedium na różne dolegliwości. Post warzywno-owocowy, obok innych postów jak np. post wodny czy sokowy, prowadzi do spontanicznego uruchomienia się w organizmie wspomnianego już wcześniej procesu odżywiania wewnętrznego. Jest to bardzo cenny mechanizm, zwłaszcza w dobie żywności przetworzonej, wzbogacanej nieustannie o chemiczne polepszacze smaku i wyglądu, nie wspominając o mięsie faszerowanym hormonami i antybiotykami. Jeśli dodać do tego wszechogarniający stres, szybkie tempo życia i brak aktywności fizycznej mamy prosty przepis na zaburzenie równowagi wewnętrznej naszego organizmu, a tam gdzie brak równowagi, pojawia się choroba. Badania pokazują, że geny tylko w 20% decydują o funkcjonowaniu naszego organizmu. Pozostała część to oddziaływanie diety i środowiska zewnętrznego. Co to oznacza? Mianowicie to, że geny zlokalizowane w DNA potrzebują „instrukcji”, kiedy i jak działać. Natura daje nam elastyczność, w ramach której czynniki środowiska mają wpływ na to, które geny są włączane i wyłączane. Zjawiskiem tym zajmuje się epigenetyka, która cieszy się ciągle rosnącą popularnością.

Wracając jednak do korzyści odnoszonych na skutek prowadzenia postu warzywno-owocowego. Przede wszystkim jest to radykalne oczyszczenie organizmu. W pierwszej fazie dochodzi do wydalenia nadmiaru wody. Obrzęki ustępują, ciśnienie się reguluje. Dochodzi do poprawy jakości snu, co dzieje się m.in. na skutek odciążenia układu pokarmowego i poprawy krążenia. Zmiany skórne zanikają (cysty, ropnie, stany zapalne, zgrubienia). Ustępują reakcje alergiczne, wrzody żołądka, a nawet zmiany miażdżycowe. Poziom cukru we krwi osiąga właściwy poziom, a chorzy na cukrzycę czy dolegliwości tarczycy, bardzo często po prostu odstawiają leki, gdyż przestają być potrzebne. Wiele kobiet poprzez post dr Dąbrowskiej leczy tak popularną chorobę Hashimotho, a nawet bezpłodność. Brzmi niewiarygodnie, jednak liczne świadectwa osób, które prowadziły post, dokumentowane m.in. przez doktor Dąbrowską stanowią najlepsze potwierdzenie. Sama również odnosiłam niemałe korzyści zdrowotne po każdym 2 lub 3-tygodniowym poście warzywno-owocowym. Krótszy niż 6 tygodni okres postu przynosi przede wszystkim wspaniały efekt oczyszczający (minimalny czas trwania powinien wynosić 10-14 dni). Niemałą korzyścią jest też spadek nadprogramowych kilogramów, jednak jeśli ktoś podejmuje się postu oczyszczającego traktując go przede wszystkim w kategoriach szybko odchudzającej diety, to nie jest to dobry pomysł. Powrót starych, niezdrowych nawyków jedzeniowych szybko zaprowadzi nas do efektu jo-jo. Post natomiast jest bardzo dobrym wprowadzeniem do zdrowego stylu życia, który powinien towarzyszyć nam na co dzień. Konieczne należy także pamiętać, że z postu należy właściwie „wyjść”, a powrót do normalnego odżywiania nie może odbyć się z dnia na dzień.

Post Dąbrowskiej – przeciwwskazania

Oczywiście post dr Dąbrowskiej nie jest dla każdego. Istnieją przeciwwskazania do jego prowadzenia jak np. ciąża, głęboka depresja, gruźlica, choroba nowotworowa, krańcowa niewydolność narządów, ostra porfiria, stan po transplantacji narządów. Nie powinna się go także podejmować młodzież w okresie dojrzewania. Post najlepiej prowadzić pod okiem lekarza i poprzedzić go badaniem krwi, a jeśli podejmujemy się go sami należy odpowiednio się do niego przygotować. Konieczna jest dogłębna lektura książek opisujących jego zasady. Warto także zapoznać się z wykładami Pani doktor Dąbrowskiej, które dostępne są w sieci, a w których to autorka przekazuje cenne rady i wskazówki. Dla wielu osób pomocne okazują się 14-dniowe zorganizowane „postne” wyjazdy do różnych ośrodków w całej Polsce. Są one dobrym wprowadzeniem do dalszego, samodzielnego prowadzenia „diety” warzywno-owocowej. Naprawdę warto!